poniedziałek, 13 listopada 2017

Fluid do twarzy Lirene





Witajcie kochani


Dzisiaj przychodzę do was, z recenzją fliudu Lirene. Podkład solidnie testowałam przez ostatnie miesiące, jeśli jesteście ciekawi co z tego testowania wyszło zapraszam na dalszy wpis.





Zacznę od tego, że z racji tego że moja skóra należy do mieszanych i o ile nos, broda i skrzydełka nosa się przetłuszczają tyle czoło jest strasznie suche, na tyle że czasem widać suche skórki co jest bardzo irytujące, szczególnie jak trafimy na fliud który podkreśla suche skórki.

Co obiecuje producent:

Fluid nowej generacji doskonale matuje i wygładza skórę. Zawarta w formule witamina C poprawia koloryt cery, a witamina E dezaktywuje wolne rodniki.

Moja opinia:

Fluid otrzymujemy w plastykowej buteleczce o pojemności 30 ml, czas gwarancji po otwarciu to 6 miesięcy, czyli  standard. Pierwsze co mnie ujęło w tym fluidzie to zapach jest bardzo delikatny,  przyjemny i lekko pudrowy, muszę przyznać że pierwszy raz spotkałam się z fluidem który ma tak przyjemny zapach. Co ważne posiada wygodną pompkę, czasem brakuje tego szczegółu co nie zawsze ułatwia nam korzystanie z kosmetyków


Ja mam kolorek Toffee 208 dla mnie to idealny odcień, a muszę wam się przyznać, że zawsze mam problem z doborem koloru fluidu, natomiast ten był dobrym wyborem, dziewczyny o jasnych karnacjach spokojnie mogą ten kolor wybrać.





Fluid dobrze matuje skórę i wyrównuje jej koloryt, ładnie stapia się ze skórą nie tworząc efektu maski, co jest dla mnie bardzo ważne nie podkreśla suchych skórek, nie ciemnieje na skórze, a nasza skórą wygląda na promienną i wypoczętą. Muszę wam powiedzieć, że ten Fluid to dla mnie jest nr.1 który muszę mieć i z czystym sumieniem wam polecam, a jego cena nie jest wygórowana, bo w osiedlowej drogerii zapłaciłam za niego niecałe 26,00 zł

Miałyście ten fluid? Jeśli tak, to co o nim myślicie?

Buziaki 😘
Ania

15 komentarzy:

  1. Słyszałam chyba gdzieś o tym podkładzie, aczkolwiek nie testowałam na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat nie uzywam takich rzeczy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/white-pink-crop-top.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie kusi i te jego toporne opakowanie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Swego czasu był to mój ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty z Lirene nie są mi jakoś bliskie, a podkładów to nigdy nie próbowałam ;) Jakoś wolę minerały ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie podkłady Lirene to koszmar. Ważą się, wchodza w pory, podkreślają wszystko co powinny ukrywać. Kompletnie się nie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten podkład lata temu, był to jeden z moich pierwszych podkładów i wspominam go bardzo dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go w sumie nie maiłam, może dlatego że opakowaniem nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy tego podkładu ale wygląda na całkiem przyzwoity :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrzyłam jakiś czas temu na podkłady Lirene, ale miały zbyt ciemnie jak dla mnie odcienie. Obecnie chętniej wybieram minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tego nie miałam, wydaje sie być ok ale nie wiem czy dla mnie nie byłby za mało kryjący

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię ten fluid, często do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam, ale zawsze byłam go ciekawa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wizytę u mnie i za każdy komentarz, jeśli mnie obserwujesz poinformuj mnie o tym na pewno się odwdzięczę :)